To w porządku chcieć czuć się inaczej czy pragnąć, żeby twoje życie było w jakikolwiek sposób inne niż jest teraz

To w porządku chcieć czuć się inaczej czy pragnąć, żeby twoje życie było w jakikolwiek sposób inne niż jest teraz. To tylko kolejny promień doświadczenia, który swoim blaskiem wskazuje na istnienie jednego z nieskończonych spektrów sfery emocji.

A jednak, gdy twoja największa niewygoda, frustracja, udręka czy rozterka postrzegana jest jako sposób na przyciągnięcie uwagi wypływający z najgłębszej części twojego własnego niewinnego serca, niczym promień słońca próbujący zdobyć uwagę, akceptację i przychylność od ciebie, swojego promiennego wiecznego źródła, budzi się w tobie coś o wiele głębszego. Kiedy wydarza się ta zmiana postrzegania, okazuje się, że zupełnie naturalnie stajesz się bardziej życzliwy wobec tego, co nie musi być lubiane czy rozumiane po to, żeby być kochane.

Chociaż każdy chciałby, żeby opuścił go ból, ciężar, smutek, złość czy lęk, to zawsze, podczas takiego przemijającego doświadczenia, muszą być one traktowane jak dziecko w potrzebie… jak sposób pielęgnowania i rozwijania swojego najwyższego duchowego zestrojenia.

Z miłością jako przewodnikiem bolesne doznania i przytłaczające uczucia zaczynają znikać. Nie dlatego, że odwracasz się od nich czy udajesz, że nie mają znaczenia, ale dlatego, że przyjmujesz je jako równoprawne części twojego kompletnego i prawdziwego ja.  Z tej przestrzeni, emocje mogą odzwierciedlać twój prawdziwy blask w każdej postaci, ujawniając królestwo, które już tu jest, ponieważ zdałeś sobie sprawę, że piekło nigdy nie istniało. Jak zawsze, kluczem do kochania tego, co się pojawia jest to, żebyś się nie spieszył. Daj sobie czas. Nie chodzi o to, żeby zrobić coś właściwie, ale – poprzez stawanie się tym, kto słucha, wspiera, dba i czule troszczy się o ciebie w taki sposób jak nikt inny nigdy tego nie robił  – żebyś miał odwagę doświadczać życia w najbardziej uczciwy i autentyczny sposób.

Cokolwiek się pojawia – KOCHAJ TO. Oto istota przebudzenia.

FRAGMENT POCHODZI Z KSIĄŻKI MATTA KAHNA – NAJWAŻNIEJSZA ODPOWIEDŹ  (DOSTĘPNA TU)